możemy

Czy partia Możemy  jest wystarczająco libertariańska?

Dopiero co ukonstytuowała się całkiem nowa siła na polskiej scenie politycznej, czyli Partia „Możemy”, która zupełnie słusznie spotyka się z niemałym zainteresowaniem rozmaitych środowisk wolnościowych. Ugrupowanie to – chociaż niszowe, i nie spotykające się więc z jakimiś większymi odpowiedziami głównego nurtu debaty publicznej, w tej niszy która jest droga naszym odbiorcom, stało się znane. Reakcje na jej powstanie są różne,  z pewnością dające do zrozumienia, … Czytaj dalej… Czy partia Możemy  jest wystarczająco libertariańska?

Pinochet

Skąd tak właściwie u niektórych prawicowców słabość do krwawych dyktatorów?

Skąd tak właściwie u niektórych prawicowców słabość do krwawych dyktatorów i skłonność do usprawiedliwiania ich okrucieństwa?  Czy to tylko przekonanie, że ten lub inny dyktator to lepsza opcja niż poprzedzający jego rządy reżim lewicowy? Czy to tęsknota za światem hierarchicznie uporządkowanym? Czy to podświadome marzenie o krwawym rozprawieniu się z ideowymi wrogami? Czy to jakaś sympatia do ideologii nacjonalizmu i imperializmu towarzyszących tym dyktatorom? Jaką … Czytaj dalej… Skąd tak właściwie u niektórych prawicowców słabość do krwawych dyktatorów?

beztroskie lata szkolne i demonizowana dorosłość, ławki szkolne

“Beztroskie lata szkolne” i demonizowana dorosłość

“Beztroskie lata szkolne” i demonizowana dorosłość Kto z nas w młodości nie był torpedowany tekstami rodziców czy nawet wielu nauczycieli, że powinniśmy się cieszyć z tego że chodzimy do szkoły, bez względu na to jaka ona jest naprawdę i czy faktycznie czujemy się w niej dobrze? Najczęstszym argumentem było stwierdzenie, że w dorosłym życiu będziemy mieli gorzej, a szkolny okres to najlepsze co tylko nam … Czytaj dalej… “Beztroskie lata szkolne” i demonizowana dorosłość

Jaka jest różnica między konsumentem a wyborcą

Jaka jest różnica między konsumentem a wyborcą

Jaka jest różnica między konsumentem a wyborcą?

 

Uznając ludzi jako istoty dostatecznie mądre i odpowiedzialne na tyle, by mogły dokonywać rozmaitych wyborów w większości spraw, a później ponosić tych wyborów konsekwencje, zakładamy z reguły, że ich decyzje są właściwe. Bo skoro maksymalizujemy ustawowo i legislacyjnie ich osobistą wolność, dając szerokie pole do demonstrowania zdolności, umiejętności i wiedzy, uznajemy tym samym, że w procesie podejmowania decyzji kierują się słusznymi przesłankami i niepotrzebny im żaden nadzorca.

Obdarzamy więc tych ludzi ogromnym kredytem zaufania. Dajemy im wolną wolę, czynimy ich Panami samych siebie. Kupują w sklepie to, co lubią (od jedzenia po luksusowe ubrania), wybierają partnerów godnych ich towarzystwa, a nawet polityków sprawujących władzę. Mamy więc wybory mniej lub bardziej istotne z punktu widzenia rozwoju cywilizacji. Zastanówmy się jednak czy te wybory są słuszne? Nawet jeśli powierzamy ogółowi ludzkości ogromną władzę nad otaczającą ich rzeczywistością, czy zawsze albo prawie zawsze jesteśmy zadowoleni z decyzji przez ten ogół podjętych? Ile razy zdarza nam się narzekać na kogoś z rodziny albo inną, bliską nam osobę, że niszczy własne zdrowie odżywiając się niezdrowo? Albo wyrzuca śmieci nie tam gdzie powinien? Sprawy proste do wytłumaczenia, a mimo to nie trafia do nas logiczna argumentacja, tylko jakieś skłonności lub nabyte przez nas przesłanki każą nam postąpić mniej rozsądnie, niż bardziej. To skłania do poważnej refleksji. Skoro więc w dość błahych sprawach jak żywienie czy ekologia (nie objadaj się, nie zaśmiecaj otoczenia, segreguj odpady) jesteśmy ignorantami, jak można twierdzić, że przy wybieraniu władzy, przywódców państw, przedstawicieli społeczeństwa staniemy się nagle rozsądniejsi?

 

Głosowanie, dłoń wsadzająca głos do urny wysoki kontrast

Człowiek kontra siły władzy


Błędem ogromnym byłoby oceniać ludzi jako rozsądnych, mimo, że nauka określiła ich dawno jako homo sapiens. Natura wyposaża człowieka w zdolności panowania nad sobą i wyciągania wniosków. To niestety nie jest argument przemawiający za tym, że będzie on nad sobą panował i myślał racjonalnie, nawet jeśli bardzo by tego pragnął. Człowiek jest nie tylko istotą twórczą, kreatywną i myślącą, ale również obdarzoną przez los różnymi ograniczeniami, na które nie ma wpływu. Takie ukształtowanie świata ukazuje nam smutny obraz ludzkich jednostek – paradoksalnie, ludzie, którzy mieli “czynić sobie ziemię poddaną”, sami poddają się obecnym na niej zjawiskom.  

Autorstwa Arnopeters - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=18509016
Gustave Le Bon (7 maja 1841  – 13 grudnia 1931)

Psycholog Gustave Le Bon dokonał trafnego ujęcia psychologicznego człowieka. Ukazał wadliwość jego działań w styczności z otaczającym go środowiskiem. Mianowicie, zatraca on swoje własne “ja” na korzyść drugiej osoby. Człowiek potrafi drugiego człowieka wprowadzać w taki stan, że uwikłany nie zawaha się postępować w sposób całkowicie sprzeczny z jego przyzwyczajeniami, a także charakterem. Staje się niewolnikiem niechcianych przez niego działań, których dokonuje na potrzeby osoby manipulującej.   Czyny człowieka uwikłanego w pewien świat iluzji charakteryzują się gwałtownością, autentyczna osobowość zaczyna zaś zanikać. Uczucia i myśli są poddane pewnym sugestiom, czyli używane są wyłącznie do tego by urzeczywistnić cudzą koncepcję. Nadchodzi w końcu moment, gdzie jednostka staje się częścią równie zmanipulowanego tłumu, co sprawia, że zanikają w niej wszelkie normy kulturowo-społeczne, a narasta dominacja instynktów.

 

Dawid Hume
David Hume

Podobne spojrzenie na sprawę miał szkocki filozof David Hume. Zauważył on ogromną różnicę między reflektywnym przyjmowaniem wiedzy i formułowaniem na jej podstawie wniosków, a przyswajaniem jej na zasadzie instynktów. Kiedy nasz umysł w procesie myślowym zagubi się w jakimś momencie i spójność dotychczas przyjętych komunikatów ulegnie rozpadowi, odrzucimy kierunek prowadzący nas do prawdy na rzecz wcześniejszego, którego zasoby informacji dotychczas wykorzystujemy. Ewentualne odczuwanie przez nas dobra i zła, często na podstawie odczuć przyjemności i przykrości wywołanych obserwacją lub refleksją, ale także instynktów i impulsów – wynikających z naszej natury. Często ujęcie danych zjawisk wieloma metodami prowadzi nas do ciągnącej się, często wręcz kłopotliwej analizy mającej stwierdzić co jest autentyczne, a co nie. Między właściwościami zjawisk oraz perspektywami zachodzą sprzeczności uniemożliwiające nam wydanie jasnego osądu. Nasze uczucia mieszają się więc między sobą, co sprawia, że żadnego z nich – ani jednego drugim, ani drugiego pierwszym – nie jesteśmy w stanie się pozbyć. Ponadto, dane odczucie jest naszym osobistym doświadczeniem, w ramach którego możemy zachować pewien stan lub stosunek, jak np. podziw. Nie staramy się dociec dlaczego dane zjawisko wzbudziło w nas ten podziw, lecz skłaniamy się ku temu, że samo jego wywołanie takiego wrażenia świadczy o cechach dodatnich. Zadowolenie bądź rozczarowanie są odczuwane przez każdego z nas, więc ich charaktery mogą się wyraźnie od siebie różnić. Nasz osobisty zachwyt wywoływany jest na podstawie przyjemności, odnoszonej do jakiegoś konkretnego przedmiotu tej przyjemności. Często człowiek nie potrafi właściwie rozdzielać uczuć, co utrudnia racjonalny osąd konkretnej sytuacji, np. docenienie rywala za piękny głos, a potępienie za cechy rzeczywiście negatywne. Człowiek jest zatem istotą, która jak każda na tym świecie ma tendencję do popadania w pułapki. Posiada skłonności do ulegania manipulacjom, może postępować bezrefleksyjnie, często ma problemy z określeniem faktycznego stanu rzeczy, dokonaniem właściwej oceny i odróżnieniem korzyści i strat. Wybiera narzędzia poznawcze, które są dalekie od właściwych w podejmowaniu decyzji. Jak zatem mamy twierdzić, że człowiek wybiera rozsądnie, a zarazem zaufać ludzkości, że posiada wszystkie wymagane kompetencje do kształtowania przyszłości? Czytaj dalej… „Jaka jest różnica między konsumentem a wyborcą”

Stracone pokolenia przez pruski model edukacji

Stracone pokolenia przez pruski model edukacji

Stracone pokolenia przez pruski model edukacji Świat, który nas otacza, zmieniał się od zawsze. Mieliśmy w historii rewolucje przemysłowe, technologiczne czy obyczajowe, popychające nasze życie do przodu. Kiedyś leworęczność była uważana za upośledzenie, dziś nikomu do głowy taka teza nie przychodzi i używa tej ręki, która jest silniejsza i którą najlepiej się pracuje. Kiedyś chodziliśmy do budek telefonicznych by móc skontaktować się z najbliższymi nam … Czytaj dalej… Stracone pokolenia przez pruski model edukacji