Dajmy spokój z cyframi!

Chyba najbardziej przereklamowanym postulatem politycznym jest cyfryzacja administracji publicznej. Cyfryzację postulują wszyscy od Konfederacji przez PO po Lewicę a PiS regularnie się nią chwali. Jeśli jakiś jeszcze polityk będzie podkreślał zalety cyfryzacji jako istotny punkt swojego programu to go wyśmieję.

I zanim ktoś mi zarzuci że się nie znam na cyfrach, to nauczyłem się bardzo wielu różnych cyfr, w szkole podstawowej poznałem cyfry 0, 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 i 9, a na pierwszym roku studiów na wydziale Elektroniki, dodatkowo cyfry 0xA, 0xB, 0xC, 0xD, 0xE i 0xF. Więc znajomość licznych cyfr mam doskonale opanowaną.

1. Cyfryzacja to często pusty slogan który w rzeczywistości skupia się na wyprowadzaniu państwowych pieniędzy do zaprzyjaźnionych firm informatycznych. Na tym fundamencie (cyfryzacji urzędów, zwłaszcza ZUS i US) urosły fortuny wielu miernych programistów, ale złożoność rozliczeń z urzędami jest większa niż kiedykolwiek w historii (też dlatego że cyfryzacja otwiera drogę do komplikacji).

2. Zamiast elektronicznego wniosku o pozwolenie na X wolałbym by X nie wymagało państwowego pozwolenia. W miejsce X wstawić dowolną rzecz, która obecnie tego pozwolenia wymaga i rząd się chwali że cyfryzacja usprawnia życie obywateli. Na pewno istnieje lub istniał na świecie jakiś kraj w którym X nie wymaga pozwolenia, lub kiedyś nie wymagało, co można podać za przykład.

3. Zamiast elektronicznego zeznania podatkowego wolę likwidację podatku. Dobra, likwidacja to zbyt ambitne? Nawet obniżenie stawki podatkowej o pół punkta procentowego to większa korzyść niż cyfryzacja podatku; Pół procentu dochodu to większa oszczędność niż dwa znaczki pocztowe, dwie koperty i te kilkadziesiąt stron papieru do drukarki. Serio!

4. Zamiast elektronicznego wniosku o zasiłek socjalny wolę likwidację zasiłku. BA! nawet gdyby nie likwidację, to wolę nic. Elektroniczne wnioski to tylko koszt (pieniądze dla zaprzyjaźnionej firmy informatycznej). Może już lepiej niech wnioski będą papierowe i niech je rozpatruje jeden urzędnik na cały kraj – trudniej będzie dostać zasiłek!

5. Jeśli jakimś cudem cyfryzacja będzie skuteczna i rząd, te wszystkie Krajowe Administracje Skarbowe itp rzeczy, zaczną analizować masowo petabajty ustrukturyzowanych danych, to tym gorzej dla obywateli, bo będzie to tym doskonalsza instytucja kontroli społecznej, gromadzenia haków oraz…. przesuwania maksimum krzywej Laffera w prawo.

To nie jest tak, że powinniśmy zostać w epoce kamienia łupanego i wypierać się cyfryzacji – jak już ta administracja jest to niech korzysta z technologii obniżających jej koszty. Ale cyfryzacja jako cel – nie pomaga w obniżeniu kosztów . Po 30 latach mozolnej cyfryzacji mamy największe liczby urzędników i koszty administracji publicznej w historii. Cyfryzacja w narracjach politycznych robi za magiczny symbol zastępujący prawdziwy program.

Ergo, dajmy spokój z cyframi!


Maciej Kamiński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.