Ostateczna kompromitacja OSK (Ogólnopolski Strajk Kobiet)

„Moje ciało, moja sprawa, mamy prawo protestować na ulicy. Uwaga lockdown, nie można nawet wychodzić z domu”. Albo OSK nie potrafi poprawnie stosować podwójnego zaprzeczenia, albo powinno zmienić nazwę na OKSK – bo mamy do czynienia z Ostateczną Kompromitacją SK. Zachęcam do poniższej lektury, mnie rozbawiło!

Nagle patrzycie na liczbę zakażeń i zgonów? Nie robiliście tego w 2020

I oto przed naszymi oczami kreśli się ostateczny upadek, całkowita kompromitacja Strajku Kobiet raz na zawsze. Który nigdy żadnym strajkiem kobiet nie był; a jeżeli chciał być, to zaprzepaścił wszelkie szanse.

Skrótowe wyjaśnienie, dlaczego OSK to hipokryci. Tu nie chodzi o covida i nigdy nie chodziło

W rzeczy samej, niezależnie od naszych osobistych poglądów na aborcję i/lub legislację w jej sprawie, idea strajku kobiet początkowo chwyciła wiele osób za serce; zmotywowała dużą część społeczeństwa do ruszenia masowo na ulice. Oczywiście chodziło o orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. 

Teraz samozwańcze władze strajku (których polityczni sympatycy jeszcze przed strajkiem zagłosowali za zakazem zgromadzeń 

– łamiąc swoje własne zakazy i dziwiąc się, że policja stosuje przemoc;

po serii kompromitacji wycofują się z życia publicznego, lub przynajmniej na to wygląda. Łączy się to ze spadkiem poparcia. Działamy, koniec kariery, znowu działamy, znowu koniec – przypadek podobny do perypetii popularnego ostatnimi czasy boksera w niebieskiej kurtce. Tak samo jak z obecnymi zwolennikami OSK, można by powiedzieć, że “przecież tu nikogo nie ma!”.

Stan protestów nawet przed wywieszeniem białej flagi przez OSK. Wykluczyli wielu sojuszników i się dziwią

Zaczęło się od dopisywania do “programu” strajku postulatów nie mających nic wspólnego z legalnością aborcji. Państwowo fundowane podpaski w szkołach, bardzo duża regulacja płac Polaków (wręcz nosząca znamiona inwigilacji) – chęć odgórnego “wyrównania zarobków kobiet i mężczyzn w firmach”, programy socjalne dla kobiet zajmujących się domem. To jednak jeszcze nic, naprawdę.

Później: wykluczanie z uczestnictwa w strajku nie tylko liberałów i libertarian (nie można popierać mniejszej obecności państwa, bo to zło wcielone), lecz nawet chadeckiego Hołowni; publikowanie na Facebooku apeli osiągających szczyt neoliberalizmizmu (widzenie wszędzie poza swoją bańką złego neoliberalizmu, który jest wrogiem nr. 1). Te akcje jak i wiele innych spowodowały, że Strajki Kobiet zaczęły świecić pustkami. Z kilkuset tysięcy protestujących zrobiły się góra setki. Gwoździem do trumny miał być źle rozumiany elitaryzm Marty Lempart; brak szacunku dla pracy Bogu ducha winnej sprzątaczki; czyli ten słynny klasizm https://www.youtube.com/watch?v=F6MzhS9wwsQ Nic dziwnego, że swego czasu ten film był hitem internetu!

Jednak wychodzi na to, że Strajk oficjalnie “ogłosił upadłość”, nie pozwalając nawet osobom popierającym jeszcze ten twór zbierać podpisów (!). A niech spróbują “ci źli siewcy śmierci”. A może “socjopaci”, jak nazwał jeden z posłów na Sejm otwierających się restauratorów, próbujących przetrwać w trudnych czasach. Wybierajcie ulubione epitety!

Odzew “władz” strajku potraktowany został słusznym oburzeniem w znacznej większości z instagramowych komentarzy:

Liczba negatywnych opinii byłaby jeszcze większa, ale opcja komentowania została ograniczona (!!!). To mówi samo za siebie.

Cytując Benjamina Franklina, jednego z ojców założycieli USA, “Gdy dla tymczasowego bezpieczeństwa zrezygnujemy z podstawowych wolności, nie będziemy mieli ani jednego, ani drugiego”. Zamach na wolność zgromadzeń uzasadniany “tropieniem płaskoziemców i antyszczepionkowców”, by “dojechać szurów” skończył się, kto by się spodziewał… źle dla największych hipokrytów i foliarzy (wirus omija protesty?).

Patrząc na etykę sytuacyjną władz OSK – wg. nich trzeba zakazać nawet pojedynczym obywatelom wychodzenia z domu, ale my, strajkujący, możemy protestować w liczbie kilkuset tys. – “upadłość” wydaje się być zaskoczeniem. 

Nagle dziś, w podobnej sytuacji pandemicznej, nawet nieco łagodniejszej; uznali, że nie chcą “siać śmierci”. Oczywiście się mylą. Po pierwsze: lockdowny bardzo niewiele dały względem zahamowania zapełniania się łóżek w szpitalach, za to wyrządziły wiele złego na innych płaszczyznach https://liberalizm.net/2021/06/13/kilka-slow-o-kilku-badaniach-na-temat-covidu-i-lockdownow/

https://liberalizm.net/2022/01/14/za-co-zbanowano-profil-konfederacji/ (cz. 2 pierwszego akapitu artykułu); po drugie, wyszli na ulice, gdy szczepionki dostępnej dla mas nie było. Dziś, gdy ona jest, chowają się i wyzywają od złych płaskoziemców każdego, kto wytyka im hipokryzję.

Kilka słów ode mnie.

Nie jesteście żadnym strajkiem kobiet i nigdy nim nie byliście, wasze postulaty są jak najbardziej w zgodzie z establishmentem a kwestia aborcji to przykrywka. Chcecie wprowadzić socjaldemokratyczne państwo opiekuńcze, które w swojej totalitaryzującej formie coraz bardziej odejmuje swobodę działań jednostce.

Zakazywaliście mi samemu chodzić po dworze “bez powodu”, oprócz może pracy, potem wyszliście na ulice w ogromnej liczbie osób. Za wieloma zamknięciami takich miejsc pracy wręcz byliście, głosując za lockdownami… rękami waszych politycznych kolegów. Nie można było nawet jeść na dworze bez maski – to jak mieli jeść bezdomni? Takie absurdy były przez was z całego serca popierane. Życie za jednego z lockdownów polegało na ciągłym oglądaniu się za siebie, czy policja nie idzie. To jest wasza wolność, którą chcecie zaprowadzić? Nie dziwię się, że partia rządząca ma takie poparcie, skoro swój początkowy zapał do walki trwonicie na rozdrabnianie się, wykluczanie każdego z sojuszników po kolei (bo trzeba się z wami zgadzać w 101%).

Uprzedzając niskiego poziomu epitety z waszej strony, nie jestem przeciwnikiem szczepień. 

Za to mówicie, że “rząd się boi wprowadzić potrzebnego lockdownu, bo antyszczepy go zastraszyły”. Zdajecie sobie sprawę, że da się też przyjąć szczepienie i sprzeciwiać się zamykaniu firm, lasów, cmentarzy? Czy takie osoby nie nazywacie już “antyszczepami”, tylko “płaskoziemcami”, cytując wasz post? 

Zabraliście wielu obywatelom środki do życia, zniszczyliście zdrowie psychiczne ludzi, których codzienność wymagała spotykania się z innymi osobami. Musieli to robić (bohatersko) w konspiracji. Teraz chcecie ponownie tego totalitaryzmu w Polsce.

Pokrzyczeliście, obiecywaliście wiele (przez co popierałem, że wyszliście na ulice, bo wolność zgromadzeń jest ważna szczególnie w czasach zamknięć)… po czym okazaliście się nie lepsi od władzy. Ludzie zauważyli, że wy również zabralibyście im nawet siłownie, za pomocą sympatyzujących z wami polityków zastraszaliście mandatami niewinne osoby na ulicy, wyzywaliście biznesy od odpowiedzialnych za sianie zarazy, co sami czyniliście w znacznie większym stopniu. Osoby mimo to dalej was popierające obsypaliście wyzwiskami w mediach społecznościowych. Nic dziwnego, że zamykacie interes!

Macie, na co zasłużyliście! Następnym razem mniej hipokryzji.


Max Cegiełka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.