możemy

Czy partia Możemy  jest wystarczająco libertariańska?

Dopiero co ukonstytuowała się całkiem nowa siła na polskiej scenie politycznej, czyli Partia „Możemy”, która zupełnie słusznie spotyka się z niemałym zainteresowaniem rozmaitych środowisk wolnościowych. Ugrupowanie to – chociaż niszowe, i nie spotykające się więc z jakimiś większymi odpowiedziami głównego nurtu debaty publicznej, w tej niszy która jest droga naszym odbiorcom, stało się znane. Reakcje na jej powstanie są różne,  z pewnością dające do zrozumienia, że ugrupowanie działa i funkcjonuje coraz sprawniej.

Partia Możemy określa się mianem liberalnej, w pierwotnym, wolnościowym znaczeniu tego słowa. Celowo nie przedstawia się jako libertariańska, choć inspiracje libertariańskie są widoczne np. w deklaracji ideowej.     

Celem „Możemków” jest więc promowanie wolności zarówno w kwestiach gospodarczych jak i społecznych, co jest rozumiane między innymi jako popieranie praw osób LGBT, ale bez wykorzystywania państwa do promowania tolerancji i zmuszania do akceptacji.Grupa ludzi, konferencja, spotkanie

Poza deklaracją ideową i formułą działania, na ustalenie tego jakie faktycznie są poglądy danej partii duży wpływ mają poglądy ludzi ją tworzących, oraz wypadkowa stanowisk partii na rozmaite tematy i wydarzenia. Zanim partia się formalnie ukonstytuowała, wielu jej działaczy było w dość aktywnych, a i profil internetowy jest barwny, wyraźny i profesjonalnie prowadzony.

Uważam, że dobrze opisuję tę partię następujące zdanie: „stworzona przez libertarian, ale grupą docelową są wszyscy ludzie którzy uważają że państwo powinno robić mniej rzeczy, niż to robi obecnie”. Na potwierdzenie tego podejścia przytoczę streszczenie Ósemki Możemy! oraz Deklaracji Ideowej.

Przy ostatecznej ocenie proszę wziąć poprawkę na to że mam do Partii Możemy! dość pozytywny stosunek, ponieważ trochę pomagałem przy jej zakładaniu. Oczywiście przy pisaniu tego tekstu dążyłem do tego, by był on jak najbardziej rzetelny, na tyle, na ile jest to możliwe.  Starałem się więc nie pomijać faktów, które mogłyby być odebrane negatywnie. Nieco bardziej obiektywny wydźwięk tekstu udało się uzyskać dzięki komentarzom innych ludzi tworzących pismo liberalizm.net, zwłaszcza Maxa Cegiełki.  Natomiast  wielu rzeczy, takich jak dobór słów, układ tekstu itd. nie da się wychwycić; dlatego uznałem, że warto zaznaczyć, z jakiej perspektywy jest ten tekst napisany.

 

8 Postulatów ogłoszonych na zjeździe założycielskim który odbył się 17 sierpnia:

1. Reforma systemów ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych
Likwidacja ZUS-u, przy jednoczesnym wypłacaniu emerytur tym, którzy byli zmuszani do płacenia składek. Możemki chwalą się, że mają wyliczenia pokazujące, że to jest możliwe; oraz wskazują racjonalne sposoby na osiągnięcie tego celu. Środki na wypłatę emerytur byłyby pozyskiwane z prywatyzacji, likwidacji socjalu itd.

2. Wolny Handel
Zniesienie zakazu handlu w niedzielę. Cofnięcie zmian w prawie farmaceutycznym (“Apteki dla aptekarza”). Sprzeciwianie się podatkom handlowym i innym podatkom sektorowym. To bardzo ważny postulat, który nie jest obecnie w dostatecznym stopniu nagłaśniany przez inne podmioty na scenie politycznej.

3. Koniec Rozdawnictwa
Zaczynając od zlikwidowania 500+. To postulat, który jest nam szczególnie bliski – także dlatego, że np. partia Janusza Korwin-Mikkego – głośno prezentująca się jako wolnościowa – boi się podnieść ten postulat wprost w swoich deklaracjach programowych.

4. Wolność Słowa
Usunięcie z kodeksu karnego zapisów o znieważaniu symboli, Prezydenta czy funkcjonariuszy publicznych. W dłuższej perspektywie likwidacja systemu koncesji medialnych i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (co oczywiście wymaga zmiany konstytucji, dlatego jest to plan długofalowy).

5. Związki Partnerskie
Stworzenie jednej procedury dającej możliwość odwiedzin w szpitalu, wspólna optymalizacja podatkowa i możliwość wspólności majątkowej; czy zwolnienie z podatku od spadków i darowizn.

6. Legalne Konopie
Pełna legalizacja Marihuany i jej przetworów.

7. Likwidacja TVP i Radia Publicznego

8. Decentralizacja
Oddolne decydowanie strukturach, większe kompetencje w ręce gmin, związki wojewódzkie zamiast powiatów. Możliwości decydowania o podatkach we własnych związkach.

To konsekwentnie ciekawy zestaw postulatów, który należy ocenić jednoznacznie pozytywnie.

Skok, skakanie,

 

Streszczenie deklaracji ideowej, ogłoszonej na samym początku istnienia partii.

Umieściłem tu rzeczy, które nie zostały wyczerpane w 8 postulatach. 

„W trosce o wolność osobistą i gospodarczą wszystkich Obywateli, my, członkowie partii Możemy!,
[..]
pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, ze szczególnym wyróżnieniem wolności, demokracji, praworządności i indywidualizmu, a także poszanowania godności osoby ludzkiej”

  • zniesienie ustawowych zakazów picia alkoholu i palenia tytoniu w określonych miejscach.
  • dekryminalizacja substancji psychoaktywnych.
  • pełna legalizacja Marihuany jej przetworów.
  • ułatwienie dostępu do broni.
  • likwidacja świadczenia „Rodzina 500+”, finansowania mediów publicznych, organizacji religijnych, pozarządowych, partii politycznych, sztuki, sportu, państwowych inwestycji gospodarczych, zmniejszeniem wydatków na administrację, a także przeznaczeniem na cele emerytalne i rentowe wpływów z prywatyzacji majątku państwowego.
  • zniesienie konieczności posiadania koncesji I innych regulacji dotyczących przedsiębiorczości (na tyle, na ile pozwala na to UE). Zniesienie podatku handlowego, bankowego, miedziowego, I innych podatków sektorowych.
  • zniesienie podatku dochodowego, przy jednoczesnej obniżce wydatków rządowych. Zniesienie państwowej kontroli nad programami szkolnymi.
  • zniesienie kuratorów oświaty.
  • zniesienie państwowych subwencji na wybrane obszary edukacji.
  • umożliwienie równoprawnego korzystania z subwencji oświatowej – dopóki ona istnieje – rodzicom uczącym dzieci w domu.
  • ułatwienie zakładania szkół prywatnych i tych prowadzonych przez organizacje non-profit.
  • zwiększenie kontroli obywateli nad władzą – m.in poprzez:
    • weto obywatelskie, które pozwolą zatrzymać wprowadzenie złych zmian,
      • obligatoryjne referendum na wniosek obywateli bez progu frekwencji,
      • zwiększenie udziału obywateli w wymiarze sprawiedliwości jako ławników lub sędziów pokoju.
    • wybór członków Krajowej Rady Sądownictwa, a także prezesów sądów i zwierzchników prokuratur w wyborach powszechnych,
      • możliwość ścigania urzędników za przekroczenie uprawnień z oskarżenia prywatnego. Urzędnik ponosiłby odpowiedzialność własnym majątkiem.
    • monitoring działań policji i innych przypadków stosowania przymusu przez funkcjonariuszy, przy czym nagrania powinny być pod kontrolą instytucji niezależnej od policji i rządu.

Warto też zwrócić uwagę na to, że programy nowych partii nie są tak zabetonowane, jak to jest w przypadku dużych partii; czy partii tworzonych przez ludzi będących długo w polityce. Podejście do wielu tematów zależy od aktywności poszczególnych członków.

Ludzie tworzący partię:

Partia Możemy! została stworzona z inicjatywy libertarian, którzy wcześniej działali w partii Libertariańskiej, działającej w latach 2013-2016, (nie mylić z obecnie działającą partią „Libertarianie”). Są to takie osoby jak Karol Parkita, Marek Granowicz (działający w stowarzyszeniu libertariańskim), czy Jacek Sierpiński (między innymi honorowy członek stowarzyszenia libertariańskiego).

Nowe osoby, które nie działały wcześniej politycznie, ale są aktywne od wczesnej fazy projektu to między innymi Kacper Hajduk, Michał Grabowski. Wszystkie wymienione wyżej osoby określają się (w dużym skrócie) jako libertarianie bądź liberałowie. 

Ilość członków regularnie się powiększa i nie trzeba być libertarianinem, czy libertarianką, żeby działać w partii. Ważna jest chęć do obniżania podatków i pozytywny/neutralny stosunek do libertarianizmu.

Michał Grabowski (musiałem wybrać jedną osobę bo by zajęło za dużo miejsca umieszczanie wszystkich, ale dodałem linki do strony każdego jak ktoś chce sobie pooglądać)
Przykładowy człowiek tworzący partię Możemy! (źródło: Partia Możemy!)

Ścieżka jaką przyjęła Partia Możemy:

Brak przedstawiania się jako partia libertariańska ma parę zalet. Większość ludzi nie kojarzy słowa libertarianizm, łatwiej więc jest do nich dotrzeć stosując bardziej znane nazewnictwo.

Poza tym, unika się też problemu rozmywania idei: program partii Możemy nie jest libertariański. Można go nazwać programem libertariańskim dostosowanym do obecnej sytuacji politycznej, ale wiadomo że większość ludzi rozumiałaby to jako program libertariański i mogłaby brać to za wyznacznik idei libertariańskiej. W praktyce zresztą jest bliższy libertarianizmowi, niż wiele innych ugrupowań do niego nawiązujących.

Przy czym sam problem rozmywania idei i stosowania ich w praktyce jest dość złożony i wymagałby osobnego artykułu, tu dyskusja jest ciągle otwarta. Nie każdy wolnościowiec wymaga pełnej zgodności ideologicznej od danej partii politycznej mającej słowo libertarianizm w nazwie, a  w  przypadku gdy uzna że tej zgodności nie ma, to traktuje partię jako szkodliwą dla wolność.

Możliwe problemy i zagrożenia

W poprzedniej części przedstawiłem pozytywne strony „Możemków”, z wolnościowego  punktu widzenia. Są jednak pewne rzeczy, które uznaję za problematyczne. Według mnie nie przekreślają one sensu istnienia partii, natomiast warto zwracać na nie uwagę.

Podejście do lockdownów i obostrzeń

Samo podejście partii Możemy do lockodownów jest raczej umiarkowane. Brzmi ono mniej więcej tak: „Lockdowny miały sens, ale były źle wprowadzone. Poza tym – o wielu rządowych nakazach było od samego początku wiadomo, że są bezsensowne, i takie niepotrzebne obostrzenia sprawiają, że ludzie jeszcze mniej poważnie traktują poważne zalecenia. W idealnej sytuacji rząd nie stosowałby kar i zakazów, wystarczyłyby zalecenia; trochę tak, jak to było w Szwecji. A w dłuższej perspektywie, jest możliwe, żeby społeczeństwo radziło sobie z pandemią bez ingerencji państwa.”.

Dodatkowo przejawia się pogląd, że „Czas pandemii jest kiepskim czasem do promowania np. prywatnej służby zdrowia.„.

Nie jest to oficjalne stanowisko (partia sprawia wrażenie jakby zajęcie stanowiska było bardzo problematyczne), ale wynika oo  wypowiedzi członków zarządu, i jest w miarę jednolite. Takie podejście jest pewną próbą dopasowania  wolnościowych idei do obecnej sytuacji, i balansowania pomiędzy dwiema grupami odbiorców.

Problemem jest jednak traktowanie z automatu głosów ludzi krytykujących lockdowny – jako głosy szurów.

Wygląda to trochę  jak strach przed zostaniem nazwanym szurem.

Ten fragment jest napisany głównie na podstawie wniosków zebranych z luźnych wypowiedzi, a właściwie bardziej z braku poruszania tych tematów i unikania zabrania głosu; zwłaszcza w sytuacjach, gdzie dane obostrzenia dużo bardziej zabierają wolność niż zwalczają pandemię. Biorę tu poprawkę, że przy stosunkowo małych stowarzyszeniach częstotliwość poruszanych tematów nie oddaje poglądów danej organizacji; natomiast problem obostrzeń i lockdownów  pojawia się na grupie sympatyków dość często.

Sposoby walki z pandemią to nie jest temat „szczepionek powodujących autyzm”. Tu dyskusja jest ciągle otwarta, zwłaszcza jeśli mówimy o ingerencji państwa w gospodarkę, wolność osobistą, kosztów alternatywnych lockdownu (oraz wpływu lockdownu na zdrowie). Partia Możemy – patrząc na dotychczasowe działania, wydaje się, że traktuje konieczność rządowych obostrzeń (w obecnej sytuacji) jako coś niepodlegającego dyskusji.

Brak oficjalnego stanowiska daje nadzieję że faktyczne poglądy partii Możemy są tu dużo bardziej wolnościowe, niż by to wynikało z drobnych przesłanek. 

Ta dotychczasowa   partii wobec krytyk rządowych nakazów i zakazów wdrożonych z okazji pandemii stoi w sprzeczności z postawami wiodących wolnościowców światowych w rodzaju Rona Paula, Lewa Rockwella, Toma Woodsa czy Austina Petersena, którzy krytyce polityk cowidowych restrykcji poświęcają dużo uwagi.


Antykorwinizm 

Konfederacja nigdy nie będzie naszym koalicjantem gdyż byłby to pocałunek śmierci dla wartości jakie wyznajemy.Nie chodzi tu o samą krytykę partii Korwin – często bardzo słuszną; bo warto pokazywać sytuacje, gdzie partia, która przedstawia się jako wolnościowa, odchodzi od tej pięknej idei. Problemem jest zero-jedynkowe podejście do tej partii i traktowanie jej jako nie tylko nie-wolnorynkowej i dużo bardziej szkodzącej wolności niż działającej na jej rzecz, lecz wręcz jako totalnego i niemal najgorszego wroga. Najlepszym przykładem jest tu odrzucenie współpracy z publicystami i kanałami na YT, na których czasem pojawiają się  wywiady z członkami “Kompromitacji”.


Podobnie, jak w przypadku pandemii: problemem nie jest sam stosunek do sprawy, lecz nastawienie wobec ludzi mających inne, ale ciągle w miarę wolnościowe podejście do tej kwestii.
Również w tym wypadku – mocna, absolutna krytyka ma pragmatyczne podstawy: wielu ludzi w grupie odbiorców partii Możemy nie lubi Korwina, więc jego krytyka po prostu się politycznie opłaca, co widać po reakcjach na przytoczony cytat.

Stosunkowo mało krytyki innych partii sejmowych buduje jednak obraz jakby to Korwin był najmniej wolnościową opcją polityczną, pomijając rządzący PiS (bo PiS, jako partia rządząca, był często krytykowany). Jest to o tyle problematyczne, że przecież „korwinowcy” często był jedynymi którzy konsekwentnie głosowali przeciwko – na przykład – socjalom.

W przypadku Partii Korwin nie jest to oczywiste. O ile większość potencjalnych wyborców partii Możemy! nie jest wyborcą Korwina; jest trochę wolnościowców, którzy nie zgadzają się kwestiami światopoglądowymi partii Korwin, ale którzy są w stanie te rzeczy zignorować. I  czasem wesprzeć Pana Janusza, po to, żeby w sejmie mogłyby być głoszone pomysły mocnego obniżania podatków.
W takim przypadku pokazywanie, że nie warto iść na komprom
isy jest jak najbardziej zrozumiałe.

Jednak podkreślanie tego, że jakakolwiek współpraca z partia Korwin jest wykluczona – nie jest konieczne i może być problemem w przyszłości, w szczególności w przypadku wydarzeń typowo zorientowanych wokoło wolności gospodarczej. Zwłaszcza, że brakuje analogicznego wykluczenia w odniesieniu do właśnie PSL-u czy Koalicji Obywatelskiej.

Taki obraz jest najprawdopodobniej wynikiem tego, że podkreślanie, że różni się od PO, Kukiza. PSL, czy Razem wydaje się niepotrzebne; bo dla wszystkich jest oczywiste, że Możemy się mocno od nich różni (przede wszystkim w osi gospodarczej).

Możliwa jest też interpretacja, że temat ugrupowania Korwina jest po prostu niewygodny dla soft-libertariańskiej (założonej przez libertarian) partii; biorąc pod uwagę, że to ugrupowanie Janusza Korwin-Mikkego zostało włączone w skład libertariańskiej międzynarodówki International Alliance of Libertarian Parties (IALP). Wynika to z tego że partia Korwina istnieje od dawna, natomiast partia Możemy jest nowym tworem. Natomiast w przyszłości może to być problematyczną sprawą, gdyby Możemy! chciało do IALP dołączyć.

Profesjonalizm Możemy!

Jak na nowo powstającą partię, jest na dobrym poziomie. Zrozumiałe jest, że przy świeżych inicjatywach nie wszystko jest idealnie dopieszczone, co widać też po nas (czyli po piśmie liberalizm.net).

Przykładanie od samego początku uwagi do budowania profesjonalnego wizerunku ma pewne wady, bo spowalnia rozwój. Natomiast trzeba przyznać, że chroni od problemów w przyszłości. Nieco inną strategię przyjęli Libertarianie. Oba podejścia mają wady i zalety: Libertarianie mogli szybciej ogłosić swoje istnienie, bo nie przejmowali się np. wyglądem pierwszej wersji strony, dzięki temu szybciej zrekrutowali nowych ludzi i dość szybko usprawnili stronę, by dobrze wyglądała. I właściwie nikt nie wytknął tego jako braku profesjonalizmu, nikt nie pamięta o pierwszych wersjach. Natomiast w  Możemy strona od początku wyglądała w miarę profesjonalnie, jednak było to coś, co trochę opóźniło jej start.

Inaczej jest z konwentem założycielskim, który Libertarianie zrobili typowo dla formalności. W tym przypadku widać, ze robienie go w szkolnej klasie nie było najlepszym pomysłem, i na to ludzie zwrócili uwagę.profesjonalizm

Możemy a Libertarianie i Odpowiedzialność

Istnieje sojusz partii Libertarianie, Możemy i Odpowiedzialność. Te trzy partie powstawały niezależnie, natomiast nie ma pomiędzy nimi jakichś tarć widocznych na zewnątrz, wszystkie te partie wyraziły chęć współpracy, i przy paru wydarzeniach ze sobą działały. Właściwie to nie było chyba żadnej polemiki między tymi partiami.

Dużą zaletą tego układu jest to, że każda z tych partii ma nieco inne grupy docelowe, różnią się też sposobem działania. Jest to kolejny temat na przyszłe artykuły, ponieważ wymaga to uzasadnienia i dokładniejszego objaśnienia.

Partie libertariańskie a aktualna partia Korwina

Podobnie, mają różne elektoraty. Zwłaszcza Libertarianie i Możemy, które popierają prawa LGBT itd., co kontrastuje z agresywną homofobią partii Korwina.

Z drugiej strony ugrupowanie „Odpowiedzialność” jako jedyne jednoznacznie opowiada się przeciwko wszelkim lockdownom, podczas gdy reszta koalicji zbudowanej wokół tych trzech nowych ugrupowań ma dużo bardziej stonowane stanowisko w tej sprawie.

Poza tym jest sporo osób, które głosują obecnie na Partię Korwina, ale którzy nie chcą w niej działać. Istnienie alternatywy ułatwia aktywizację tych ludzi.

Libertarianie i Możemy być może pozbędą Partię Korwin części głosów – ale dużo więcej poparcia odbiorą, paradoksalnie, partii Razem i Nowoczesnej.

Dla wielu osób kwestie obyczajowe są najważniejsze – a gospodarka jest na drugim planie. W tej grupie jest wielu ludzi, którzy mają neutralne/lekko wolnorynkowe poglądy. I to oni do tej pory głosowali na Razem. Teraz mają  na kogo zagłosować – na Libertarian/Możemy.

Oczywiście mówimy w perspektywie paru lat. Bezpiecznie jest zakładać, że w ciągu paru najbliższych lat, partie libertariańskie nie będą widoczne w ogólnopolskich sondażach, i że nie będzie to porażką. Jest to po prostu czas na zdobywanie doświadczenia i regularne budowanie pozycji. Choć jest możliwe, że uda się Możemkom wykorzystać okazję, i w krótkim czasie zyskać dużą popularność.

Głosowanie

Warto też uwzględniać wpływ partii będących poza sejmem na większe ugrupowania, bo są one sygnałem dla większych partii, że mogą zyskać nowe głosy zmieniając nieco strategię. Tak więc partia Możemy może wpłynąć na Partię Korwin i sprawić, żeby w partii Korwin więcej mówili o obniżaniu podatków – a mniej o tym, że nie chcą gejów. Możemy „może” też wpłynąć na Koalicję Obywatelską, która wtedy będzie postulować nieco mniejsze podwyżki podatków i nieco mniejszy socjal, niż to głoszą obecnie.

Wpływ małych partii na większe można rozważać w oderwaniu od partii Możemy, czy w ogóle partii libertariańskich. Jest to kolejny temat na przyszły artykuł.

Podsumowanie: 

Partia Możemy jest ciekawą opcją dla ludzi, którzy popierają zarówno niskie podatki, jak i prawa osób LGBT; czy inaczej: chcą, żeby Geje w związkach małżeńskich mogli bronić swoich pól marihuany za pomocą legalnie posiadanej broni, płacąc niskie podatki. Możemy zaspokaja niszę niezagospodarowaną przez inne (duże) partie. 

Możemy! przyciąga też nowe osoby do okołowolnościowego środowiska i pozyskuje nowe głosy. Takie, które do tej pory nie były oddawane na partie głoszące potrzebę mocnej obniżki podatków.
Są pewne rzeczy, które mogą pójść w złym kierunku, jednak ponieważ partia jest na wczesnym etapie rozwoju; to  jeśli popierasz główne założenia, jest spora szansa, że uda Ci się wpłynąć na poprawę „szczegółów”.

Czy możemy pozbyć się ZUS i zarabiać więcej?

https://www.facebook.com/groups/sympatycy.mozemy/posts/912512896340459/?comment_id=912548799670202

http://partiamozemy.pl/wp-content/uploads/2021/09/deklaracjaM.pdf

https://www.facebook.com/partiamozemy


Jan Uchwat

Z pomocą redakcji

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.