Polska na nowo

Nigdy więcej lockdownu oraz leseferyzm w patriotycznym stroju – Polska na nowo

4 lipca o godzinie 12:00 miała miejsce konwencja programowa Konfederacji. Rozpoczął ją Janusz Korwin-Mikke, motywujący do boju wszystkich wyborców. Główną tematyką wydarzenia były: sprzeciw wobec kolejnego lockdownu, postulaty nawiązujące do wolności gospodarczej i patriotyzm. O dziwo, raczej nie pojawiły się hasła tradycjonalistyczno-narodowe. Nagranie z konwencji znajdziecie tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=GjeL6XWr6TA

Zanim przejdę do omówienia poszczególnych elementów programu i ich oceny, muszę zastrzec, że nie będę podejmował się wyliczeń budżetowych. Nie ze względów trudności takiego działania, bo wbrew pozorom zajęłoby mi to zapewne kilka minut, lecz z czystego pragmatyzmu. Gdyby „obecna partia Korwina” zyskała pożądany przez siebie wpływ w postaci 15% poparcia, miałaby nie całościowy wpływ na ustrój państwa, lecz jedynie solidną pozycję negocjacyjną z potencjalnymi koalicjantami. Dlatego też niekiedy szlachetnych haseł o zerowym podatku dochodowym od osób fizycznych nie tyle nie należy brać na poważnie; lecz co najwyżej można brać je sobie do serca jako kierunek, ku któremu partia postuluje dążyć.

Program zaczyna się od optymistycznej, odważnej tezy „pomóżmy Polakom po lockdownie i zbudujmy Polskę na nowo”. Sam termin „po lockdownie” pozostawia wiele zastrzeżeń. Niestety najprawdopodobniej jesienią po raz kolejny zostaniemy zamknięci w domach przez rządzących. Ludzie zepchnięci do skrajnej biedy wskutek utraty pracy, czy wiele upadających firm to dla nich jedynie poświęcenie, które jesteśmy gotowi ponieść w ich imieniu. Mimo kompletnej bezsensowności zakrywania twarzy na dworze https://academic.oup.com/jid/article/223/4/550/6009483 https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/ina.12766, w celach podtrzymania przy życiu kłamstwa solidaryzmu społecznego taki nakaz zapewne wróci. Czy w takim razie rząd wątpi w skuteczność szczepień, traktując je jako niewystarczające? Parafrazując jednego z polityków PiSu: „Ludzie mają nosić ciągle maski, by po prostu pamiętać, że jest pandemia i trzeba ze wszystkim uważać”. A to wszystko nie będzie winą bzdurnych zakazów wstępu do parków, tylko złych siewców śmierci, czyli tej ponad połowy społeczeństwa, która zamknięciom się sprzeciwia i chce normalnie żyć. Będą oni obwiniani o wszelkie zło tego świata przez stację TVP z propagandystami partyjnymi na czele. Taki efekt „repolonizacji” mediów, czyli zwykłej nacjonalizacji – i to wszystko w interesie partyjnym, w końcu jeszcze nie tak dawno temu Jarosław Kaczyński sprzedał prawa do gazety Szwajcarom, gdy się mu to opłacało (bo “taki był rynek” – https://wiadomosci.wp.pl/kaczynski-chce-repolonizacji-wczesniej-sprzedal-polska-gazete-szwajcarom-taki-byl-rynek-6533066430678657a).

Niskie i proste podatki:

Pierwszy podpunkt programu głosi: „zlikwidujmy 15 podatków”. Krótko i rzeczowo. Jest to bardzo wartościowy postulat, jako, że głosi zniesienie m. in. szkodliwej opłaty reprograficznej (jest ona z definicji podatkiem, warto przypomnieć); o której ostatnio było głośno za sprawą Krzysztofa Stanowskiego. Gdy osoby nawet bardziej centrowe stoją po stronie wolności gospodarczej, nawet tej umiarkowanej, jest to dobry znak dla przyszłości polskiej kultury masowej i nastrojów młodzieży; obecnie mocno podzielonej światopoglądowo, lecz zgadzającej się w dużej mierze co do skuteczności mechanizmów rynkowych i szkodliwości przeregulowania gospodarki. Wśród „podatków do likwidacji” znajdziemy m. in. absurdalny podatek od psa i podatek cukrowy.

Dobrowolny ZUS tylko dla przedsiębiorców – u początków powstawania prawicowego sojuszu, ten postulat wyraźnie się zmienił. Niegdyś obejmować miał wszystkich, nie tylko osoby prowadzące działalność. Możliwe, że pod wpływem środowisk narodowych, bądź pod naciskiem na konieczność patrzenia na bilans budżetowy, szlachetna idea rozmontowania bismarckowskiego systemu emerytalnego uległa deradykalizacji. Albo to na wzór obecnych Niemczech, w których biznes nie musi płacić social security.

Przedsiębiorcocentryzm obecny w przekazie Konfederacji wydaje się być nietrafiony. Nie dlatego, że ta część polskiego społeczeństwa wydaje się bardziej popierać PiS, bo jest to trend krajowy o podstawach propagandowo-obyczajowych i tożsamościowych. Niekoniecznie ekonomicznych. Uproszczenie procesów biurokratycznych i obniżka podatków to przede wszystkim zniesienie barier wejścia na rynek. Korzystniejszy dla „ludzi chcących się wzbogacić”, niż osób już należących do zamożniejszych. Wystarczy spojrzeć na „przypadkowo dobrą” decyzję PiSu sprzed paru lat – warunkowe zniesienie PITu dla studentów. Pozwoliło to naprawdę wielu młodym ludziom na wejście na i tak już w dużej mierze zabetonowany rynek pracy.

Znaczny odsetek wyborców Konfederacji to studenci i osoby 30-40letnie. Trafienie do „proletariuszy” poprzez danie im wędki, stworzenie warunków do działania bez obsypywania socjalem i premiowania zawodowej bezczynności wydaje się być idealną opcją dla osób pokrzywdzonych przez lockdownowe, etatystyczne, postliberalne status quo.

Tanie paliwo jest kolejnym przykładem wsparcia osób, które chcą samodzielnie np. utrzymać samochód, dom i rodzinę – i na to pierwsze często brakuje pieniędzy. To niemalże osamotniona kontra wobec działalności tzw. ruchów miejskich, których aktywiści m. in. utworzyli partię Razem. Wielu miejskich rajców, w tym ci ze stolicy, głosi dziejową konieczność zwężania ulic, tworzenia przestrzeni bezsamochodowej, woonerfów. Poza argumentami za zmniejszeniem emisji, głoszą słuszne zamiary odkorkowania centrum. Tyle, że miałoby do tego dojść poprzez przejście ludzi na rowery i MPKi, niż rozbudowę dróg pod względem szerokości – jak w Stanach; bądź wielopoziomowości – jak w Japonii. Co ciekawe: opcje całkowicie antysamochodowe znajdziemy np. w środowiskach trzeciej drogi, radykalnych i nawet antykonfederacyjnych nacjonalistach, jawnie sprzeciwiających się pięknym kompozycjom betonu i szkła; na rzecz zwiększenia liczebności obszarów zielonych.

Sprawna i dostępna służba zdrowia:

Kolejny zestaw rozwiązań zaproponowany przez Konfederację ma skupić się na naprawie służby zdrowia. Konfederaci proponują rozwiązania mające zmienić całkowicie system a nie tylko go dofinansować lub dorzucić więcej do aktualnie istniejącego sytemu i liczyć na to, że jakoś będzie lepiej. Starą się przez to dystansować od partii, które są przez nich nazywane partiami starego układu, czyli: PiSu, KO, Lewicy, PSLu oraz Polski 2050.

„Jedyne rozwiązania, jakie widzą partie starego układu, to „więcej pieniędzy”, „więcej szczepień” i „oby nie przyszła kolejna epidemia”. Tymczasem ochrona zdrowia wymaga głębokiej, strukturalnej reformy z wykorzystaniem najlepszych światowych wzorców. Wiemy, jak to zrobić.”

Odblokowanie służby zdrowia:

W krytyce aktualnego stanu służby zdrowia najbardziej krytykują aktualny rząd za spowodowanie długu medycznego, który ma być spłacany przez Polaków przez najbliższe lata i dekady. Jako przyczynę tego długu upatrują politykę walki z rozwojem pandemii Covid-19, którą podjął rząd Mateusza Morawieckiego. Jako bezpośrednią przyczynę widzą zablokowanie służby zdrowia dla pacjentów niecovidowych. Zwłaszcza w momentach, kiedy obłożenia szpitali pacjentami covidowymi nie były wielkie, jak podczas pierwszej fali pandemii covid-19; którą z perspektywy czasu trudno porównywać z drugą i trzecią falą pod kątem zgonów, przypadków czy obłożenia szpitali. Skrytykowane także były teleporady jako nieskuteczna metoda leczenia.

„Już w pierwszych miesiącach epidemii, pomimo niewielkiego obłożenia, szpitale przestały normalnie funkcjonować. Zdarzało się, że nie przyjmowano pacjentów w trakcie nocnych dyżurów. Lekarze rodzinni, pod pretekstem teleporad, zabarykadowali się w przychodniach. NFZ usankcjonował ten chory stan poprzez zawieszenie planowanych zabiegów!”

„Już nigdy nie pozwolimy zdezorganizować systemu ochrony zdrowia pod pretekstem epidemii!”

Trudno nie przyznać racji Konfederacji w tych aspektach: patrząc na nieprawdopodobny wzrost zgonów, jaki odnotowaliśmy w 2020, którego tylko część można przypisać zgonom covidowym. Znaczna większość tych zgonów pochodziła z paraliżu służby zdrowia, który sami sobie zgotowaliśmy tak, jak z nieprzyjmowaniem pacjentów wiosną, kiedy miejsca i personel był dostępny oraz z teleporad. Rolę w tym także grało nieprzygotowanie państwa na pandemię i zmarnowanie lata zamiast szykowania Rzeczypospolitej na drugą falę pandemii. W tym punkcie Konfederacja ma absolutną rację: lockdown w medycynie niecovidowej musi się skończyć, bo przyniósł on niepożądane i druzgocące skutki.

Bon zdrowotny:

Bon zdrowotny to propozycja Konfederacji, by zmienić paradygmat traktujący o tym, jak należy myśleć o ochronie zdrowia w Polsce. Partia ta twierdzi, że liczba strukturalnych problemów jest bardzo obszerna i większość z nich nie jest możliwa do rozwiązania poprzez wpompowanie do systemu po prostu większej ilości pieniędzy. Jest to podejście znacząco różniące się od podejścia innych partii sejmowych, których podejście do służby zdrowia można skrócić na tym, że każda z nich chcę większych nakładów na służbę zdrowia różni je tylko pomysł na alokację tych środków. Żadna z tych partii nie kwestionuje – jak Konfederacja – status quo; jak powinien wyglądać system „służby zdrowia” w Polsce.

Jako największą słabość systemu polskiej służby zdrowia Konfederacja widzi monopolistyczną pozycję NFZu na rynku i niewykorzystywanie mechanizmów konkurencji rynkowej. Na rynek mają być dopuszczeni ubezpieczyciele prywatni i samorządowi na równych prawach z NFZ. Każdy pacjent otrzyma bon zdrowotny finansowany z budżetu i będzie miał możliwość wyboru placówki, w której ten bon zrealizuje. W ramach bonu zdrowotnego każdy nadal posiadał będzie taką samą ochronę zdrowia jak ma dziś, jako że w bonie będzie zawarty koszyk świadczeń gwarantowanych – czyli świadczenia, które każdy ubezpieczyciel będzie musiał zapewnić pacjentowi w bonie. Nikt na tym nie straci. Każdy będzie miał także opcję dopłacenia z własnej kieszeni – by móc korzystać ze świadczeń niezawartych w koszyku świadczeń gwarantowanych, czy tak jak jest dziś: z zabiegów nierefundowanych przez NFZ.

Fakt konkurencyjności na rynku oraz zwalczenie monopolu NFZ ma doprowadzić do naturalnego wzrostu jakości świadczeń medycznych w Polsce.

Tak ten postulat tłumaczy poseł na Sejm Krzysztof Bosak (Ruch Narodowy, Konfederacja):

https://www.youtube.com/watch?v=VQcytSXKwD4&ab_channel=Konfederacja

Ten postulat Konfederacji dla bardziej radykalnych liberałów oraz libertarian może wydać się niewystarczający; w ich opinii należy w pełni pozbyć się jakiekolwiek państwowego wpływu na służbę zdrowia. Bon zdrowotny tylko redukuje wpływ biurokracji, nie niwelując go w zupełności. Jest to z pewnością najbardziej liberalne spojrzenie na służbę zdrowia pochodzące z partii sejmowych i z pewnością jest to krok w dobrą stronę. Nie jest to postulat radykalny, jak pełna prywatyzacja (radykalny nie oznacza niewłaściwy), niemniej uważam, że jest to hasło, pod którym każdy liberał czy libertarian powinien móc się podpisać. To droga w dobrą stronę, po prostu dla niektórych nie jest to stacja końcowa. Gwarancja tego co już było i brak likwidacji NFZ jest podejściem reformatorskim, a nie rewolucyjnym i prawdopodobnie bardziej popieranym w społeczeństwie. Ogólnie należy traktować to jako pozytywny aspekt programu Konfederacji, bo rozszerza on wybór konsumencki i zmniejsza rolę państwa w służbie zdrowia.

Stabilna produkcja leków w Polsce:

To jest pierwszy i jedyny punkt, gdzie w kontekście ochrony zdrowia Konfederacja nie proponuje liberalnego rozwiązania problemu. Problemem według ww. partii jest zbyt duże uzależnienie polskiej służby zdrowia od dostawców z Chin i Indii. Jak sama Konfederacja zauważa, atrakcyjność tych produktów wynika z ich niskiej ceny, która jest produktem niskich kosztów produkcji oraz subsydiów lokalnych rządów oraz niskiej ochrony środowiska w Chinach i Indiach. Według Konfederacji, w Polsce należy stworzyć warunki do rozwoju przemysłu farmaceutycznego opartego o firmy mogące rywalizować z Azjatycką konkurencją. Sam cel nie jest zły, zła jest za to metoda jego osiągnięcia sugerowana przez konfederatów:

„Musimy ustalić listę strategicznych leków i substancji czynnych, które powinny być produkowane w Polsce.”

Czyli premiowane na podstawie arbitralnej decyzji urzędnika. Konfederacja także postuluje korektę polityki cenowej Minerstwa Zdrowia. Konfederacja postuluje podwyższenie cen tak aby polskie produkty, które dziś nie są konkurencyjne takimi się stały. Będzie miało to negatywny wpływ na użytkownika takich leków, bo doprowadzi do sztucznego podwyższenia cen – ceny leków już w pełni opuszczą mechanizmy rynkowe, państwo będzie sztucznie zwiększało ich ceny dla obywateli Polski. Nie jest to to postulat Polski na Nowo, który jest liberalny bo daje większe kompetencje państwu i zwiększa protekcjonizm.

Robert Winnicki (Ruch Narodowy, Konfederacja) na ten temat:

https://www.youtube.com/watch?v=oxJ7xpfIFgY&ab_channel=Konfederacja

W tym punkcie znajdziemy także krytykę opierania się o unijne atesty leków i szczepionek i jest to słuszna uwaga. W myśl decentralizacji lepiej, by takie kompetencje posiadał organ na poziomie krajowym aniżeli europejskim, więc plus dla Konfederacji.

Efektywna i nowoczesna edukacja:

Warto pochwalić sprzeciw wobec specjalnych przywilejów dla nauczycieli. To właśnie przez ZNP jeszcze kilka lat temu nauczyciele nie byli na maturach, opóźniali wakacje wielu uczniom. Szantażowali ich z powodów politycznych. Jak najbardziej wypada pozbyć się karty nauczyciela. Bon edukacyjny wydaje się załatwić sprawę w kwestii odpaństwowienia szkół, w praktyce takie rozwiązanie będzie bliskie prywatyzacji. 

Niestety niewiele zostało wspomniane o szkodliwości pruskiego szkolnictwa per se, a szkoda. Jeszcze kilka lat temu Grzegorz Braun w książce „Stałe warianty gry” mocno krytykował kołłątajowską tradycję w polskim nauczaniu – ze słusznych, wolnościowych pobudek. Nie wiadomo, z jakiego powodu partia mówi obecnie jedynie o szkodliwości lockdownu w edukacji, za to nie podważa modelu działającego destrukcyjnie na umysły młodych ludzi. Zamknięcie jedynie uwydatniło wcześniej istniejące problemy z systemem edukacji w kraju.

Niektóre tylko z negatywnych konsekwencji pruskiego modelu nauczania to: nauka niepraktycznych, nieprzydatnych i niekiedy szkodliwych treści czy też wartości (poprzez lektury), wyuczanie w ludziach wojskowej niemal odpowiedzialności zbiorowej (karanie niewinnych, premiowanie niezdrowego donosicielstwa), mieszanie na siłę klas społecznych, programy nauczania przesiąknięte ideologią (więcej godzin obowiązkowej historii Polski, pochwała antysarmatyzmu i romantyzmu). Alternatywą może być nawet model szwedzki i brytyjski, bardziej indywidualistyczny.

Niskie koszty życia:

 Ten postulat zakłada „kosmetyczne”, za to naprawdę korzystne (najbardziej dla najbiedniejszych, wydających większość dochodów na konsumpcję) dla obywatela zmiany podatkowe. Mniejsze rachunki za prąd, tańsza żywność i tym podobne to zmiany jak najbardziej na plus. Przekaz niezmienny aż od UPRu, przez KNP, po Korwinę i Konfę.

Państwo Prawa:

Ta część programu ma trochę mylącą nazwę, bo tu raczej chodzi o inne postulaty, które są związane z działaniem państwa – ale w bardzo ogólnej definicji. Znajdziemy tu sprzeciw wobec segregacji sanitarnej, reformę rolnictwa (to do kategorii państwo prawa średnio pasuje), oraz postulat traktujący policji oraz karności urzędników. W samym wstępie do tej sekcji znajdziemy znowu krytykę obostrzeń pandemicznych i trącenie anty-szczepionkostwem w imię walki z przymusem szczepień, który według konfederatów jest już gdzieniegdzie obecny w Polsce. To ostatnie to trudna do obronienia obserwacja, co najwyżej na dziś można usłyszeć o pewnej ewentualności przymusu szczepień a nie o faktycznie już istniejącym przymusie. Sam postulat walki z przymusem szczepień jest libertariański ale nie sądzę że tutaj o libertarianizm Konfederacji chodziło i to tylko przypadek że się to nałożyło.

„Przez ostatni rok doświadczyliśmy nagminnego łamania praw obywatelskich – zabraniano Polakom zarabiania na życie, utrudniano dostęp do lekarza, zmuszano do noszenia masek i udziału w eksperymentach medycznych, szafowano aresztem domowym zwanym kwarantanną.”

Ciągłą krytykę obostrzeń pandemicznych niemniej należy traktować jako jasno liberalne podejście do tego tematu. We wstępie jest także słuszna krytyka biurokracji i ciągle zmieniającego się w Polsce co jest bardzo złą rzeczą.

„Bezkarność urzędnicza i produkowanie tysięcy stron nowego prawa rocznie mają odwrotny skutek i wystawiają na śmieszność słuszne niegdyś zasady „nieznajomość prawa szkodzi” i „twarde prawo, ale prawo” ”

Nie dla paszportów covidowych:

Konfederacja nie chce wprowadzenia paszportów covidowych. Ich zdaniem stworzenie zestawu dwóch społeczeństw zaszczepionych, który oddano przed pandemiczną wolność (w uproszczeniu przedpandemiczną) i niezaszczepionych (nadal podlegającym restrykcjom) jest niewłaściwe. Nazywają to segregacją sanitarną i wypadku, kiedy państwo wymagałoby szczepień do wykonywania normalnych czynności takich jak podróżowanie rzeczywiście pewna formą segregacji jest. Konfederacja zauważa hipokryzję, że osoby najbardziej sprzyjające paszportom covidowym często gloryfikują równość wobec prawa, ale na taką potencjalną segregację przyzwalają. Ww. prawicowcy nazywają paszport covidowy dzieleniem na lepszych i gorszych.

Z perspektywy liberalnej nie da się chyba bronić koncepcji wewnętrznych paszportów, które stworzyłyby dwie kategorie społeczne. Wewnętrzny paszport to twór, który kojarzy mi się z ZSRR i komunistycznymi Chinami, więc z bardzo autorytarnymi a czasem wręcz totalitarnymi reżimami.

Problemem jest to, że Konfederacja w swojej nienawiści do paszportów covidowych może poszła o krok za daleko, jako że poza słuszną krytyką segregacji ludzi przez państwo w ustawie Stop Segregacji Sanitarnej zabrania także tego prywatnym podmiotom. Z perspektywy liberalnej właściciel sklepu może zażądać sobie czego chce przed wejściem do sklepu – a konsument nie ma obowiązku korzystania z jego usług, tylko może pójść do konkurencji. Analiza tego robi się trudniejsza, jeśli spojrzymy na rzeczywisty problem dziś w Polsce, niektóre branże mogą zapełnić 75% miejsc a zaszczepieni nie liczą się do limitu. W związku z tym, przedsiębiorca nie sprawdzający czy jego klienci są zaszczepieni, może tylko „wypełnić się do 75%”. A przedsiębiorca, który chce wypełnić 100% możliwych miejsc musi pytać o szczepienia i dokonywać właśnie tej segregacji. I teraz rodzi się pytanie: kto jest powodem tej segregacji – państwo, czy przedsiębiorca? Z perspektywy liberalnej, państwo nie może dzielić obywateli na lepszych i gorszych, za to już prywatny podmiot może ustalić sobie takie zasady, jakie tylko sobie wymarzy na swojej własności.

Sprzeciw więc wobec państwowego aparatu segregacji jest słuszny – a wobec prywatnego nie jest słuszny.

Pragnę tylko przypomnieć, że dla osoby zaszczepionej, kontakt z osobą niezaszczepioną (potencjalnych wektorem covidu) nie jest źródłem istotnego ryzyko dzięki skuteczności szczepionki, która jest niesamowita w prewencji zgonów i ciężkich przypadków.

Rolnictwo bez ideologii:

Ten nagłówek jest bez sensu w ich programie, bo z ideologią ma mało powiązań. Pod tym postulatem nie znajdziemy haseł, że pomidory GMO deprawują normalne ogórki, czy innych haseł obozu ogrodnictwa-narodowo-radykalnego (https://www.youtube.com/watch?v=y4vaUoYx9iA&ab_channel=AdamFeder) jak „Śmierć wrogom włoszczyzny!„ czy „Kto nawozi fosforem ten chyba jest powtorem, kto nawozi potasem tego nazwę…”.

Tak naprawdę to dość dobre spojrzenie na rolnictwo. Konfederacja sprzeciwia się nowym regulacjom i zakazom prowadzenia pewnych dzielności gospodarczych który miałby wynikać z „Piątki dla Zwierząt” (która szczęśliwie w końcu nie została wprowadzona) czy Europejskiego Zielonego Ładu. Sprzeciw jest też wobec interwencjonistycznej i zbiurokratyzowanej polityce rolnej UE. Kluczowym dla Konfederacji jest prowadzenie samodzielnej polityki rolnej i utrzymania bądź ZREZYGNOWANIA z subsydiowania rolnictwa.

Postulują także zwolnienie rolników z akcyzy na paliwo – co kosztem dochodów państwa (czyli zyska obywatel!) obniżyłoby koszty rolnictwa w Polsce. Jedyną rzecz, którą można im zarzucić w tym punkcie to zapytać się czemu nie od razu zlikwidować akcyzy dla wszystkich, ale pomysł Konfederacji ma jasny kierunek leseferystyczny.

W celu redukcji biurokracji postulują także „likwidację skarbowo-urzędowych barier utrudniających zakładanie polskich punktów handlu produktami rolnymi”.

Leseferystyczne podejście do rolnictwa, czyli słuszne.

Stop bezkarności urzędniczej:

W tym aspekcie nie ma zbytnio jak narzekać na pomysły Konfederacji, poza tym, że można im zarzucić myślenie życzeniowe w ocenie efektywności ich rozwiązań. Molocha biurokracji urzędniczej chcą wyleczyć do niemal ideału. Czy to możliwe? Teoretycznie na pewno, praktycznie mam pewne wątpliwości.

Pierwszym postulatem Konfederacji jest coś oczywistego i właściwego: gwarancja odszkodowań za stan epidemii. Rząd nie wprowadził stanu klęski żywiołowej bądź nadzwyczajnego z wielu powodów. Ważne: oznaczałoby to, że rząd jest zobowiązany do wypłaty odszkodowań. A teraz trochę „daje” w tarczach – a w znacznej mierze nic nie płaci zamkniętym firmom. Konfederacja chce taka jaka jest podczas stanu nadzwyczajnego obowiązywała zawsze, kiedy uniemożliwiono czasowo wykonywanie pracy, czyli tak było od Marca 2020.

Drugim postulatem jest zwiększenie odpowiedzialności urzędniczej:

„Wprowadzimy jasne i przejrzyste zasady odpowiedzialności Skarbu Państwa oraz urzędników odpowiedzialnych za wydanie bezprawnych lub oczywiście błędnych decyzji. Jednocześnie umożliwimy szybką ścieżkę odwoławczą do sądu w formie elektronicznej, aby rozstrzygnięcie zostało wydane w ciągu 72 godzin od złożenia odwołania.”

Brzmi dobrze; mam tylko pewne wątpliwości co do praktycznej realizacji, ale warto próbować.

Trzeci postulat Konfederacji to efekt tego, że ktoś się nasłuchał tam amerykańskich libertarian, bardzo słusznie po postulują oni bardzo prostą zmianę, czyli wyposażenie policji w kamery na mundurach rejestrujące przebieg służby. Poprawi to zarówno bezpieczeństwo policjantów jak i obywateli bowiem każda przesadna intencja będzie udokumentowana.

W tej części padły w pełni racjonalne postulaty, szczególnie mi się podoba ten ostatni, bo to proste do wprowadzenia a rozwiąże wiele problemów. Pod tymi postulatami powinien móc się podpisać nie tylko liberał, ale także każda osoba nie wielbiąca wielkiego rządu, więc nawet niektórzy lewicowcy czy konserwatyści.

Podsumowując:

Ocena końcowa – 6.5/10, bo mogło być wiele lepiej, patrząc na kwestie wyliczeń i realizmu politycznego. Za to ogromny plus za bezkompromisowy antylockdown, co jest odważną postawą w czasach jedynie słusznej TVPowsko-albiclowskiej narracji.


Max Cegiełka
Mikołaj Kawalec

Jedna uwaga do wpisu “Nigdy więcej lockdownu oraz leseferyzm w patriotycznym stroju – Polska na nowo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.